Oto nasze miejsce, wposażone w dwie anteny (2m i 70cm), samobieżną podstawę do masztu oraz kuchnię polową.
Chwilami na pasmach panowała cisza. można było chwilę pogadać a nawet coś przekąsić.
SP3HLM i SP3NYF
Nic nie zasłania horyzontu, brak zakłóceń - idylla...
Jak widać, członkowie klubu nie chcieli przegapić atrakcji.
To pierwszy wyjazd na górkę w tym roku.
Od lewej:
Rafał SP3HTF, Konrad SQ3MU, Waldek SP3NYR, Justyna SQ3MZZ.
Justyna SQ3MZZ dbała o nasze wyżywienie.
Nie wiadomo, co było bardziej pociągające: łączności czy jedzenie...
Zasilanie z akumulatora, rotor napędzany ręką, 7 elementów anteny i nagle usłyszeliśmy wołanie stacji SV3IBF. Po chwili Kostas odebrał poprawnie znak naszej stacji. Niestety, do pełnej łączności nie doszło, propagacja zmieniła się...
...i energia z akumulatora zaczęła się kończyć, słońce zaczęło zachodzić, komary atakować... Musieliśmy wracać.
Nie jest to rewelacja, ale jako test nowej lokalizacji w terenie zapowiada sie ciekawie.